Boskie Rio i Angra – cz. 3 Rio de Janerio

Po Amazonii i Perle Kolonialnej Brazylii przyszedł czas na boskie Rio de Janerio. W mieście wylądowaliśmy późnym wieczorem, udając się prosto do hotelu. Po drodze mieliśmy możliwość rzucić pierwsze spojrzenie na miasto. W końcu dotarliśmy do drogi biegnącej wzdłuż słynnej plaży Copacabana, przy której mieścił się nasz hotel Pestana.

Nasz pokój znajdował się na jedynastym piętrze a widok z balkonu był po prostu bajeczny. Rozciągała się na główną ulicę,  palżę i może. Pomimo męczącego lotu ciężko było oderwać oczy od widoku i ułożyć się do snu. Po obfity śniadaniu wcześnie  rano udaliśmy się na jedną z największych atrakcji Brazylii – Pomnik Chrystusa. Zabytkową kolejką wyjechaliśmy na górę  Corkovado, gdzie znajduje się pomnik. Mieliśmy wielkie szczęście bo nie było chmur ani mgieł i rozciągał się piękny widok  na miasto. Pomimo wczesniej pory na górze była spora liczba turystów. Nacieszywszy oczy widokiem, wybraliśmy się na drugi  wpaniały punkt widokowy Głowę Cukru – nazwa wywodzi się od czasów kiedy przeworzono cukier w sztapkach przypominających  kształy tej góry. Atrakcją był już sam wyjazd – wagonikiem zawieszonym wysoko nad ziemią, z jedną przesiadką. Widok  rozciągał się jak z obrazka. W pełnym słońcu, przy wspaniałej pogodzie miasto było widać jak na dłoni, kolor plaży i wody  był niesamowity. Widok z każdej stony przyprawiał o zawrót głowy. Na koniec dnia dotarliśmy na plażę Copacabana. Była  sobota, trzydziestostopniowy upał, więc zarówno turyści jak i Cariocas (czyli mieszkańcy Rio de Janerio) zapełnili plażę po  brzegi. Panował radosny gwar, swobodna atmosfera królowała. Jedni wygrzewali się na leżakach, ręcznikach, inni grali w  piłkę siatkową lub nożną, jeszcze inni kąpali się w morzu lub słuchali ulicznych występów. Klimat miejsca zachęcał do  leniuchowania. Poprzez kolejne dni pobytu w Rio byliśmy na pokazie naradowych tańców opowiadających historię Brazylii.  Pokaźna liczba tancerzy zaprezentowała wspaniały show. Tańczyli z wielkim zaangażowaniem w przepięknych, narodowych  strojach, brazylijskie tancerki w strojech z piór, wywoływały niesamowite uczucia. Ponad godzinne przedstawienie  wprowadziło wszystkich w karnawałowy nastrój.

Odwiedziliśmy również słynny stadion Marakana, Sambodrom oraz olbrzymich rozmiarów ogród botaniczny. Ogromnym szkokiem dla  wszystkim były odwiedziny w Favelach, czyli w najbiedniejszych dzielnicach Rio, gdzie nie ma żadnych reguł, nie obowiązują  żadne zasady, a w wielomilionowych favelach rządzi mafia. Prowizryczne domu budowane są przy użyciu wszelkich możliwych  materiałów, jaden na drugim, kable doprawadzające prąd przypominają sieć pająka zawieszoną nisko nad ziemią. Aż cięzko  uwierzyć, że w takich warunkach mieszkają ludzie. Mieliśmy również możliwość kilkugodzinnego wypoczynku na prywatnym  jachcie.

W tym wielomilionowym mieście można zakochać się od pierwszego pobytu. Jest kolorowe, roześmiane, głośne, a jednocześnie  przyjazne. Zypełnie inne od wielkich metropolii w Ameryce Północnej. Wszyscy uczestnicy Seminarium Sukcesu byli pod ogromnym jego wrażeniem.

Z kolorowego, pełnego życia uczestnicy Seminarium zostali zaproszeni na kilkudniowy odpoczynek w  Angrze, kurorcie położonym 150 km od Rio de Janerio. Tutaj, oprócz leżakowania i zażywania kąpieli w hotelowym basenie,  zwidziliśmy pobliskie miasteczko Paraty i popłynęliśmy stateczkiem w rejs w głąb morza, na którym rozsypane jest ponad 300 wysepek.

Ta część pobytu Brazylii była niezwykle intensywana i pełna wrażeń. Ostatnim przystankiem na mapie naszej podróży były  wodospady Iguasu.

Leave a Reply