Czarne Złoto Brazylii – cz. 2 Minas Gerais

Z Amazonii udaliśmy się z przesiadką w stolicy kraju Brasili około 4 tysiące kilometrów w dół Brazylii do stanu Minas  Gerias. Wylądowaliśmy w mieście Belo Horizonte – stolicy stanu. Z tego miejsca wyruszyliśmy w kierunku miasteczka Ouro  Preto. Po drodze oczywiście zaliczyliśmy wiele ciekawych miejsc między innymi kolapnie złota w Mariana. Kopalnia obecnie  jest nieczynna i służy jedynie jako atrakcja turystyczna. Udało nam się zjechać kolejką w dół i na własne oczy mogliśmy  zobaczyć jak wygląda żyła złota. Po prawie całodziennej podróży dotarliśmy w końcu do przepięknie położonego wśród wzgórz i  zieleni miasteczka Ouro Preto. Nazwa w tłumaczeniu oznacza Czarne Złoto. Całe miasto wygląda jak starówka. Pełno w nim  niewielkich kolorowych kamieniczek i uliczek, na których zamiasta asfaltu króluje kostka brukowa. Mieszkańcy są niezwykle  dumni z wyglądu miasteczk i jego położenia i bardzo dbają o to aby nie budowano w nim żadnych nowoczesnych budowli. Z  wielką starannością i zaangażowaniem odnawiją budnyki, w których mieszczą się nie tylko pomieszczenia mieszkalne ale  również, sklepy, hotele, restauracje, bary a nawet szkoły. Również UNESCO doceniło jego niepowtarzalność, umieszczając OURo  Preto na liście światowgo dziedzictwa kulturowego. Miasto imponuje swoim wspaniałym położeniem, architekturą, zachwyca  klimatem. Szczyci się również imponującą liczbą barokowych kościołów, wybudowanych przez jednego artystę. Cudownie było  spacerować malowniczymi uliczkami, wchodzić w zaułki, patrzeć na codzienne życie mieszkańców. Cały czas chodziliśmy  uliczkami w górę i w dół, pod koniec dnia nogi odmawiały nam posłuszeństwa jednak widoki rekompensowały ich ból. Brazylia  to raj nie tylko dla oczu ale również dla podniebienia. Brazylijska kuchnia jest jedną z najlepszych na świecie. Dla nas  hitem były jednak soki wyciskane ze świeżych owoców. Mogliśmy je pić bez końca. W Ouro Preto oprócz zwiedzania miejscowej  architektury, miejscowego rękodzieła i spacerów wąskimi uliczkami, odwiedziliśmy wystawę kamieni szkachetnych, która  mieściła się w miejscowej szkole górniczej. Okazy zapierały dech w piersi i szkoda tylko, że był zakaz ich fotografowania. Pomimo niezwykłego uroku miasto odwiedza niewielka liczba turystów. Ma to jednak ogromny plus ponieważ można poczuć jego  klimat, podziwiać mieszkańców i zabytki bez zgiełku i pośpiechu. Tutaj nikt się  nie spieszy, zdawać by się mogło, że w tym  miejscu czas płynie wolniej. Nie ma zatłoczonych ulic, korków ulicznych, wielkich budowli. W ciągu dnia panuje spokój, tak  jak gdyby każdego dnia miasteczko obchodziło święto. Jednak gdy tylko zajdzie słońce i wieczór przyniesie orzeźwiające  powietrze, bary i restauracje zaczynają zapełniać się mieszkańcami. Ouro preto zaczyna tętnić nocnym życiem do późnych  godzin przy dziękach barazylijskiej muzyki. W tym miejscu na ziemi można odpocząć, zdystansować się do codzienności, nabrać  świeżego spojrzenia, złapać oddech. Niestety to co dobre szybko się kończy. Trzydniowy pobyt minął w mgnieniu oka. Pobyt w  stanie Minas Gerais zakończyliśmy elegancką kolacją przy lapce brazyliskiego wina, w nie mniej eleganckiej, klimatycznej  restauracji. Nadszedł czas na zupełnie inne wrażenia i na inne miasto słynące z karnawału. Polecieliśmy do Rio de Janerio  gdzie odbywało się firmowe Seminarium Sukcesu z udziałem najwięszych gwiazd CaliVita z całego świata.

One Response

  1. Michał Zarzycki 12 February 2012

Leave a Reply