Istny Meksyk

Moje wyobrażenie o Meksyku było dość barwne. Z obrazów filmowych i z gazet, wyobrażałam sobie Meksyk w tysiącach kolorów, z lejącą się strumieniami Tequilą, z gwarem, słońcem i wiecznie uśmiechniętymi ludźmi.

Kiedy dopłyneliśmy naszym statkiem do lądu na wyspę Cozumel, przesadzili nas w wodny autobus, którym płyneliśmy w kierunku Tulum mieście położonym na półwyspie Jukatan. Nieopodal miasta Tulum znajdują się ruiny miasta Majów.
Zanim jednak dotarliśmy na półwysep Jukatan mieliśmy chwilę na to aby rozejrzeć się po wyspie Cozumel. Tak jak przypuszczałam Meksyk powala kolorami i…brudem wszech panującym. Najbardziej spodobała mi się ogromnych rozmiarów szopka Bożonarodzeniowa, przepiękna choinka i wspaniałe figury naturalnych rozmiarów. Nie mogłam sobie wyobrazić piękniejszej. Tym bardziej robiła ona wrażenie ponieważ wszystkie szopki jakie widziałam były w okresie kiedy leżał śnieg. Ta natomiast stała pod gołym niebem przy porcie, a termometry wskazywały + 30 stopni. Bosko. Do tego gwar na ulicy, miejscowi ludzie mówiący tak głośno, że aż w uszach szumiało. I do tego niesamowitych rozmiarów flaga meksykańska powiewająca nad miasteczkiem.
Kiedy dotarliśmy na półwysep Jukatan i “na rynek” Tulum kolory były jeszcze bradziej żywe. Wszędzie kusiły turystów stragany z mniej lub bardziej tandetnymi pamiątkami. Tubylcy chodzili w pięknych strojach i za kilka dolarów dawali się sfotografować turystom. Nawet legendarnych Majów można było spotkać. Najzabawniejszy był mężczyzna, który wszystkim za kilka dolarów dawał do ręki legwany i oddalał się. Kiedy dostałam ogromnego legawana do rąk i zobaczyłam, że właściciel sobie idzie w inną stronę, ogarnęło mnie przerażenie, tym bardziej, że legwan ważył sobie słusznie.
Ze wsząd dobiegała muzyka, rozmowy turystów z miejscowymi, dookoła otaczały nas kolorowe budynki i bardzo wyluzowani sklepikarze.
Kiedy wróciliśmy na wyspę udaliśmy się na obiad i tam skosztowaliśmy Tequili:)
Szkoda było wypływać z meksykańskiego portu i rozstawać się z radością tam panującą.


Leave a Reply