Wielka Woda – cz. 4 Iguasu

Wodospady Iguasu, jeden z 7 cudów świata. Słowo Iguasu w języku Indian Guarani oznacza Wielka Woda i fatycznie to prawda. Wodospady są widoczne zarówno po stronie brazylijskiej jak i argentyńskiej. Godzinami można spacerować po alejkach i  mostach podziwiając ten niesamowity dar natury. Wodospady można zwiedzać, nie tylko na piechotę ale również ze specjalnych  łodzi i z helikoptera. Do najsynnejszego punktu widokowego, czyli do Diabelskiej Gardzieli dociera się specjalną kolejką.  Pobyt na terenie parku, na którym znajdują się wodospady to wielka frajda i niespotykane doznania wzrokowe. Dookoła  wodospadów rozciąga się bujna fauna, w której mieszkają między innymi tukany, papugi oraz zwierzątka o nazwie koati.

Po całodziennym pobycie nad wodospadami nie została na nas sucha nitka, ponieważ wiatr roznosił chmurę wody. Wodospady są absolutnie niesamowite i aż ciężko opisać je słowami. W maju zeszłego roku w czasie naszej miesięcznej podróży po Stanach Zjednoczonych byliśmy nad Niagarą, jednak w opinii wielu osób, w tym również mojej Iguasu są bardziej zachwycające i niesamowite. W miasteczku o nazwie Iguasu spędziliśmy trzy dni więc mieliśmy je okazję poznać bliżej tym bardziej, że nie  jest ono duże. Jednego wieczoru udaliśmy się na pokaz brazylijskich tańców, który odbywał się na terenie potężnej hali  mieszczącej lekko około 2 tysiące osób. Wcześniej zjedliśmy kolację w  stylu CHURRASCARIA. W tego typu restauracjach  podawane jest kilka gatunków mięsa, kelnerzy roznoszą je na szpadach i nie żałują w podawanych porcjach, do tego oczywiście  można dobrać sobie różne dodatki, np. ryż, ziemniaki, frytki, makarony, pieczywo, owoce i warzywa. Byliśmy także w  przepięknym ogrodzie ptaków. Tutaj mieszkają tukany, papugi, kolibry, motyle i wiele wiele innych ptachów. Wszystkie są  niezwykle kolorowe, tak jak by były pomalowane farbkami. Cała frajda polegała na tym, że można było wejść do wielkich  klatek, w których one były i dotkąć je.
Niestety czas naszego pobytu w Brazylii minął nieubłagalnie. Na koniec dnia, na rozluźnienie przed długą podróżą  pojechaliśmy w nie mniej imponujące miejsce, czyli na zaporę Itaipu  – drugą co do wielkości na świecie.
Po takiej ilości wrażeń nadszedł czas na powrót do Polski.
Każemu życzę takiej bajecznej podróży.


2 Comments

  1. Renata Zarzycka 9 January 2011
  2. Roman 12 March 2013

Leave a Reply